środa, 6 lipca 2011

Wakacyjne wyprawy - Świeradów Zdrój

Dziś rozpoczęliśmy cykl wakacyjnych wypraw. W ramach projektu zaplanowaliśmy rodzinne zdobywanie szczytów górskich. Zaczęliśmy od niewysokiego szczytu jakim jest Stóg Izerski (1107 m n.p.m.), jednego z najwyższych szczytów Gór Izerskich, położonego na zachodnim krańcu Wysokiego Grzbietu, w pobliżu granicy polsko-czeskiej. Wybraliśmy zielony szlak prowadzący od strony Czerniawy Zdrój do skrzyżowania ze szlakiem czerwonym prowadzącym ze Świeradowa i dalej prowadzący aż do samego schroniska.
Szlak ten, to dojazdowa droga asfaltowa. Początkowo wydaje się bardzo łatwy, nawet powiedziałabym prowadzący jakby w  dół, ale od małego mostku, niedaleko leśniczówki, droga ostro pnie się w górę. Momentami bardzo stroma i trudna do podejścia dla małych stópek. Filip dzielnie znosił trudy wycieczki, choć w pewnym momencie już myślałam, że będziemy musieli zawrócić. Po dotarciu do dużego zakrętu na trasie i pojawienia się kilku rowerzystów sytuacja się odmieniła. Filip jakby nabrał nowych sił i dzielnie pokonywał dalszą część szlaku. Swoją drogą, ci cykliści wzbudzili we mnie niesamowity podziw.
Po dwu i półgodzinnym marszu dotarliśmy na szczyt. To było niesamowite przeżycie. Radości i okrzykom zwycięstwa nie było końca :) A oto fotorelacja z dzisiejszego dnia.

Filip nieufny - wiedział co się święci ;-)


Pomocne kijaszki

Mały kryzys

Kierunek wyprawy

Nie dość, że chłopak ma pod górę, to jeszcze mu mucha usiadła

Asz, te durne muchy

Ja już nie mogę... :(

Zuch dziewczynka :)

Młody fotograf

Współtowarzysz w niedoli

"Ja też będę fotografem!"

Ale bosssko

Mama dumna ze swego synka :)





Filip wystraszony...

...ale po chwili już było ok
Koniec wyprawy, dobrze, że się jeszcze uśmiechali